Tydzień później..
Sąsiadka rozwiodła się z mężem. Teraz mieszkała sama w domu w którym wcześniej z nim dzieliła. Po paru dniach zaprosiła moją mamę do siebie do domu powiedziała, że będzie jeszcze kilka innych osób i że moja mama zna jedną bo to jej sąsiadka ze starego domu w którym mieszkała. Mama się zgodziła. W tym samym czasie przyszła do mnie Scarlet. - jak miło zobaczyć cie znowu szczęśliwą. Powiedziała Scarlet kierując się w moją stronę. -jja nie jesteszczęśliwa. -chodzi mi o to, że nie jesteś już smutna i takie tam. Kiedy Scarlet już poszła do domu to zawołała mnie moja mama mówiąc że ma mi coś ważnego do powiedzenia. Kiedy zeszłam na dół była bardzo szczęśliwa, to była pierwsza rzecz jaką zobaczyłam od razu jak zeszłam, zaraz potem zobaczyłam pełno ciasta leżącego na stole i szawkach. Zapytałam się czy to jest jakaś okazja że tak dużo tego jest. Moja mama się roześmiała i powiedziała że to całe ciasto kupiła sąsiadka, że sama tego nie zje i dała jej to wszystko. Pomyślałam sobie że skoro tylko o to chodzi no to po co mnie zawołała.. Bez niczego rzuciła mi, że była tam ich stara sąsiadka i powiedziała że mają znowu pieski bo ich suczka urodziła małe. Powiedziałam mamie że to dobrze, a ona mi od razu powiedziała że weźmiemy 3 pieski. Szybko bez zastanowienia krzyknęłam .. 3 !! Na co nam trzy szczeniaki ? Mama spojrzała na mnie i powiedziała że wzięła ich tyle żeby nie było smutno w domu, po czym szybko powiedziała że pieski przywiezie jutro z samego rana jak, będzie jechała do pracy. Zapytałam się na którą ona tam jedzie. Mama powiedziała że na 5 i że wcześniej niż 5 będą .. z jednej strony byłam szczęśliwa, że będą nowe pieski, ale z drugiej zastanawiałam się dlaczego akurat 3 .. no ale nic po 2 tygodniach wszystko było dobrze nikomu nic nie przeszkadzało no i wyszło na to, że mam w domu 3 pieski. Scarlet do mnie częściej przychodziła, bo zamieszkała ze swoją ciocią która mieszka niedaleko nas. Spodobały jej się pieski i poprosiła swoją ciocie czy mogła by jednego wziąć, jej ciocia powiedziała żeby wzieła 2. Jak przychodziła z nimi do mnie to wszystkie się świetnie bawiły.
Koniec. Mam nadzieje że podobało się wam to całe opowiadanie. Komentarze motywują.. nie wiem czy teraz tak szybko będzie nowy post z historyjką, ale mam nadzieje że tak. Papa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz