Czworonóg cz.3
W parku wszystko przypominało mi Kampiego, kiedy usiadłam na ławce to nie mogłam tam długo zostać szybko wstałam i poszłam w stronę miasta. Zdziwiona moim zachowaniem Scarlet szybko za mną pobiegła. Wytłumaczyłam jej że nie mogę tam dłużej zostać, bo wszystko przypomina mi mojego pieska. Ze zrozumieniem zaproponowała żebyśmy poszły do lodziarni która jest za rogiem. W lodziarni zapytała mnie o co chodzi z tym wypadkiem. Opowiedziałam kej wszystko. -jak doskonale wiesz Kampi zawsze lubił biegać po lesie a potem przylatywał na podwórko .. i robił to parę razy, zawsze się z tego śmiałyśmy że biega w tą i z powrotem. No to raz jak tak zrobił to potem nie wracał przez bardzo długi czas, więc postanowiłam go poszukać z rodzicami. Kiedy szliśmy drogą widzieliśmy coś leżącego na samym środku ulicy, kiedy podeszłam i zobaczyłam co to widziałam że to był Kampi. Potem się okazało że go samochód potrącił. Kiedy wracaliśmy do domu widziałam, że mój sąsiad ma poobijany przód samochodu. Słyszałam że jego żona na niego krzyczała szybko wypadła z domu jak poparzona i zaczęła nas przepraszać w swoim i męża imieniu. Z początku nie wiedzieliśmy o co chodzi, ale kiedy wszystko wytłumaczyła wiedzieliśmy, że chodzi o to że jej mąż potrącił Kampiego, bo był pijany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz