Chat
niedziela, 27 lipca 2014
poniedziałek, 12 maja 2014
Dziewczyna od pamiętnika.
Moja historia zaczyna się dzisiaj. Wszystko dziwnie się potoczyło.. nie wiedziałam że może być aż tak dziwnie. Ok więc było to tak.
Dostałam jakiś zeszyt, pomyślałam sobie ,,hmm po co mi on może być''. I wtedy pomyślałam o tym żeby opisywać ciekawe rzeczy coś ala pamiętnik jeżeli tak to można nazwać.
Wszystko wydarzyło się w sobotę. Dzień zaczął się jak zwykle.
12:07
Wstałam. Wzięłam tablet'a do ręki, podłączyłam słuchawki które leżały obok i oglądałam coś na youtube.
13:43
Ubrałam na siebie jakieś ciuchy po czym zeszłam na dół. Na dole nie było nikogo, wielka cisza.. Popatrzyłam co jest w lodówce. Same pustki. Odwróciłam się wzięłam ładowarkę, myszkę i laptopa. Poszłam do siebie do pokoju, po czym otworzyłam laptopa i zobaczyłam w nim karteczkę. Byłam bardzo ciekawa jaka jest jej zawartość. Przeczytałam, że karteczka była od mojej mamy. W środku było napisane, że wyjechali do Francji i że w szafce są pieniądze za które mogę sobie kupić coś do jedzenia.
15:00
Cały czas grałam na laptopie. Aż nagle usłyszałam, że ktoś dzwoni na telefon domowy. Pomyślałam sobie, że to znowu pewnie jakieś baby z jakiejś firmy próbują wcisnąć jakieś durne niepotrzebne rzeczy. A z drugiej strony pomyślałam, że nawet jeśli to była by moja mama to by nie dzwoniła na domowy tylko na mój telefon. A tak poza tym to i tak mi się nie chciało odbierać.
15:23
Zadzwoniła znajoma. Pyta się czy pójdziemy się gdzieś przejść. Hmm czemu nie przy okazji pójdę do miasta po coś do jedzenia.
15:30
Nareszcie przyszła. Wychodzimy.
16:11
Długo nas nie było .. pomyśleć że można tak długo siedzieć w miećcie.
16:16
wyszłyśmy się przejść w miejsce do którego zawsze chodzimy, ja wzięłam tablet'a z którego słuchamy piosenek.
16:59
Wróciłam bo nie było co robić a ona musiała już iść do domu.
17:57
Nudzi mnie już to ciągłe granie na laptopie.
18:07
Znalazłam jakiś film na programie.. horror.
20:24
Dosyć długi był. No ale jeszcze jakąś połowę trwały reklamy.
20:30
6 minut leżałam na łóżku nic nie robiąc.
20:33
Włączyłam laptopa i sprawdzałam jakieś głupoty w necie.
20:40
Poszłam napuścić wodę do wanny. Byłam sama w domu więc spokojnie mogłam sobie poleżeć nic nie robiąc bez obaw, że ktoś jeszcze chce się kąpać.
21:27
Woda wystygła. Wyszłam. Moja skóra zrobiła się jak gąbka.
21:29
Jeszcze nie zeszłam na dół.. ktoś zapukał do drzwi. Wystraszyłam się bo nikogo przecież nie było w domu więc to na pewno nie przyszedł nikt do moich rodziców. Było późno więc to też nikt do mnie.
21:33
Nadal było słychać pukanie do domu. Zeszłam na dół i zerkałam kątem oka kto to jest. Osoby już nie było, więc podeszłam do drzwi. Nikogo nie widziałam. Przestraszyłam się. Otworzyłam szybko szafkę po czym wyjęłam klucz od tylnych drzwi. Pobiegłam szybko do tyłu i zamknęłam drzwi. Po chwili usłyszałam dobijanie się do nich i ruszanie się klamki. Pobiegłam też szybko do przodu i nadusiłam na klamkę drzwi były otwarte więc szybko bez zastanowienia je zamknęłam.
21:40
Osoby z pod drzwi już nie było. Poszłam spać.
Następnego dnia zdarzyło się dokładnie to samo. Ktoś dzwonił na domowy o tej samej godzinie. Tak samo jak osoba która się dobijała do domu o tej samej godzinie. To było dziwne.
sobota, 5 kwietnia 2014
Obraz
Był ciepły słoneczny dzień. Pozowałam wtedy do obrazu. Stałam w ciemnym pomieszczeni, a przede mną był piękny widok. Miałam na sobie długą ciemną suknię i splątane włosy. Stałam w oknie i patrzyłam się przed siebie. Ogarnął mnie wtedy smutek a jednocześnie radość. Radość, ponieważ pozując do obrazu czułam, że jestem inspiracją dla malarza. A smutek, bo cały ten piękny dzień zmarnowałam na staniu i podziwianiu tej przepięknej pogody z okna , zamiast wyjść i poczuć te ciepłe promienie słońca na twarzy.
Tak wiem, historyjka jest krótka, ale to dlatego, że opisywałam to na podstawie obrazka widniejącego w pewnej książce.
sobota, 22 marca 2014
Czy ktoś tu zagląda ?
Zastanawiam się czy ktoś wg czyta tego bloga. Wiem, że na pewno KTOŚ taki się znajdzie, ponieważ wzrasta liczba wyświetleń (poza tym, że jak ja wchodzę to też się zalicza), czyli pewnie jakieś 1-2 osoby może więcej wchodzi i czyta te posty.. Obawiam się tego czy ktoś tu zagląda .. bo żadnych komentarzy, niczego.
Nie mam pomysłów też na posty .. myślę o historyjce ale jeszcze się nad nią nie zastanawiałam .. może za tydzień właśnie będzie jakiś horror albo coś ale jeszcze nie jestem pewna.. :) Mam też pomysł na posta odpowiedzi na wasze pytania tylko skąd mają być te pytania jak nikt nie daje komentarzy.. ?
Mam prośbę do czytających.. zachęcajcie znajomych do czytania tego bloga i pisania komentarzy.
Uwierzcie mi.. lepiej się pisze posty jak się wie że ktoś je czyta .. a jak myślę, że 1-2 osoby czytają to widzicie rezultaty .. spóźnione posty i wg. brak pomysłów.
Mam nadzieję, że pomożecie w rozwinięciu się bloga .. Pozdrawiam osoby czytające i szczególne podziękowania dla osób pomagających w rozwinięciu się bloga..
Robię to dla osób, które lubią czytać takie historyjki itd., bo jak w takim tępię będzie się rozwijał blog to nwm co dalej. W najgorszym wypadku przestanę być na nim aktywna. A uwierzcie mi ja tego bardzo nie chcę .. :S No to do następnego posta .. (Mam nadzieję że pomożecie !)
Przepraszam jeszcze za powtarzające się słówka typu właśnie blog.
Brak !
Siemanko.. !
Post który miał się pojawić nie pojawił się.
PONIEWAŻ .. miało to być post pt. haul styczeń-luty. Już miałam wszystko gotowe i wg. ale pomyślałam sobie, że po co mam dodawać takie posty typu właśnie haul'e. Po co komu wiedzieć co kupuję ?? Jeżeli chodzi o mnie to takie jest moje zdanie. Jak ktoś by chciał się dowiedzieć czegoś o jakimś produkcie czy czym kol wiek to bardzo proszę pisać lub pytać się w komentarzach.
To tyle z mojej strony PAPAtki ;*
sobota, 8 marca 2014
Czworonóg cz.4
Tydzień później..
Sąsiadka rozwiodła się z mężem. Teraz mieszkała sama w domu w którym wcześniej z nim dzieliła. Po paru dniach zaprosiła moją mamę do siebie do domu powiedziała, że będzie jeszcze kilka innych osób i że moja mama zna jedną bo to jej sąsiadka ze starego domu w którym mieszkała. Mama się zgodziła. W tym samym czasie przyszła do mnie Scarlet. - jak miło zobaczyć cie znowu szczęśliwą. Powiedziała Scarlet kierując się w moją stronę. -jja nie jesteszczęśliwa. -chodzi mi o to, że nie jesteś już smutna i takie tam. Kiedy Scarlet już poszła do domu to zawołała mnie moja mama mówiąc że ma mi coś ważnego do powiedzenia. Kiedy zeszłam na dół była bardzo szczęśliwa, to była pierwsza rzecz jaką zobaczyłam od razu jak zeszłam, zaraz potem zobaczyłam pełno ciasta leżącego na stole i szawkach. Zapytałam się czy to jest jakaś okazja że tak dużo tego jest. Moja mama się roześmiała i powiedziała że to całe ciasto kupiła sąsiadka, że sama tego nie zje i dała jej to wszystko. Pomyślałam sobie że skoro tylko o to chodzi no to po co mnie zawołała.. Bez niczego rzuciła mi, że była tam ich stara sąsiadka i powiedziała że mają znowu pieski bo ich suczka urodziła małe. Powiedziałam mamie że to dobrze, a ona mi od razu powiedziała że weźmiemy 3 pieski. Szybko bez zastanowienia krzyknęłam .. 3 !! Na co nam trzy szczeniaki ? Mama spojrzała na mnie i powiedziała że wzięła ich tyle żeby nie było smutno w domu, po czym szybko powiedziała że pieski przywiezie jutro z samego rana jak, będzie jechała do pracy. Zapytałam się na którą ona tam jedzie. Mama powiedziała że na 5 i że wcześniej niż 5 będą .. z jednej strony byłam szczęśliwa, że będą nowe pieski, ale z drugiej zastanawiałam się dlaczego akurat 3 .. no ale nic po 2 tygodniach wszystko było dobrze nikomu nic nie przeszkadzało no i wyszło na to, że mam w domu 3 pieski. Scarlet do mnie częściej przychodziła, bo zamieszkała ze swoją ciocią która mieszka niedaleko nas. Spodobały jej się pieski i poprosiła swoją ciocie czy mogła by jednego wziąć, jej ciocia powiedziała żeby wzieła 2. Jak przychodziła z nimi do mnie to wszystkie się świetnie bawiły.
Koniec. Mam nadzieje że podobało się wam to całe opowiadanie. Komentarze motywują.. nie wiem czy teraz tak szybko będzie nowy post z historyjką, ale mam nadzieje że tak. Papa
czwartek, 27 lutego 2014
Czworonóg cz.3
W parku wszystko przypominało mi Kampiego, kiedy usiadłam na ławce to nie mogłam tam długo zostać szybko wstałam i poszłam w stronę miasta. Zdziwiona moim zachowaniem Scarlet szybko za mną pobiegła. Wytłumaczyłam jej że nie mogę tam dłużej zostać, bo wszystko przypomina mi mojego pieska. Ze zrozumieniem zaproponowała żebyśmy poszły do lodziarni która jest za rogiem. W lodziarni zapytała mnie o co chodzi z tym wypadkiem. Opowiedziałam kej wszystko. -jak doskonale wiesz Kampi zawsze lubił biegać po lesie a potem przylatywał na podwórko .. i robił to parę razy, zawsze się z tego śmiałyśmy że biega w tą i z powrotem. No to raz jak tak zrobił to potem nie wracał przez bardzo długi czas, więc postanowiłam go poszukać z rodzicami. Kiedy szliśmy drogą widzieliśmy coś leżącego na samym środku ulicy, kiedy podeszłam i zobaczyłam co to widziałam że to był Kampi. Potem się okazało że go samochód potrącił. Kiedy wracaliśmy do domu widziałam, że mój sąsiad ma poobijany przód samochodu. Słyszałam że jego żona na niego krzyczała szybko wypadła z domu jak poparzona i zaczęła nas przepraszać w swoim i męża imieniu. Z początku nie wiedzieliśmy o co chodzi, ale kiedy wszystko wytłumaczyła wiedzieliśmy, że chodzi o to że jej mąż potrącił Kampiego, bo był pijany.
piątek, 21 lutego 2014
Czworonóg cz.2
Założyłam na siebie czarną sukienkę, do tego czarne rajstopy i czarne buty które nie dawno kupiła mi mama. Kiedy już wyszłam z łazienki i weszłam do pokoju w którym czekałam mnie Scarlet, to dosłownie myślałam że pęknie ze śmiechu.. zdenerwowana spytałam. -Co cię tak śmieszy. Odpowiedziała chichocząc pod nosem. -Ubrałaś się jak na pogrzeb, przepraszam cię za mój nagły napad śmiechu, ale po prostu nie mogłam się już powstrzymać, jest +20 stopni na dworzu a ty założyłaś na siebie czarne ubranie, wiesz jak będzie ci gorąco, dosłownie promienie słoneczne będą tylko przy tobie. Odpowiedziałam jej na to -Czyli jednak wolisz żebym została w pokoju ? Świetnie to możesz już sobie iść. Powiedziała do mnie już spokojnym głosem. -Przepraszam cię Lena ja naprawdę nie chciałam myślałam że będzie tak jak kiedyś że zaczniemy się z tego wszystkiego razem śmiać, a ty w tym momencie jesteś taka smutna, dosłownie lata nad tobą czarna aura. Przecież wiesz że po moim wyjeździe nie widziałyśmy się bardzo długo,ja na prawdę myślałam że uda mi się ciebie z powrotem doprowadzić do takiego stanu jak przed tym pogrzebem, nie wiem za bardzo co się stało bo wiesz że nie było mnie 1,5 miesiąca i nawet nie wiedziałam o tym wypadku, dowiedziałam się o tym dopiero dzisiaj od twojej mamy. -No pięknie czyli tak cię obchodzi to co się ze mną dzieje, nie mogłaś po prostu do mnie zadzwonić, chociaż raz na tydzień, a tu proszę nie było cię przez 1,5 miesiąca a ty nawet nie zadzwoniłaś że przyjeżdżasz. Wiesz jak bardzo bolał mnie twój wyjazd, twoja przeprowadzka. -Uwierz mi Lena ja nawet nie miałam o tym pojęcia, to stało się tak nagle a kiedy już dojechaliśmy na miejsce, dowiedziałam się dopiero wtedy że pojechaliśmy na drugi koniec Polski. Tam nawet się z tobą nie mogłam skontaktować bo w pierwszym dniu był za słaby zasięg a potem zgubiłam telefon, więc nie mogłam się z tobą skontaktować, a z telefonu rodziców nie mogłam zadzwonić bo wiesz jak to w biznesmeńskim stylu, ciągle ty czekają na telefon od kogoś ważnego. Po prostu nic ich już nie obchodziło. Przerwałam jej zanim skończyła i zaproponowałam jej przejście się do parku, gdzie zawsze chodziłyśmy razem z Kampim, i od razu chciałam jej wytłumaczyć co się takiego stało.
sobota, 15 lutego 2014
Informacja !
Mam dla was drobną informację o, której zapomniałam napisać w reaktywacji.. mianowicie chodzi o to, że nie napisałam wam kiedy dokładnie będę wrzucała posty. Postaram się je wrzucać co tydzień w czwartek ewentualnie w piątek, sobotę lub niedzielę. Postaram się żeby co tydzień był nowy post jak już wcześniej napisałam jak nie będzie go w czwartek to postaram się go wrzucić później w tym samym tygodniu. Jak mi się nie uda opublikować dla was czegoś w jednym z tygodni to na następny możecie się spodziewać zaległych.
Dziękuję za drobną uwagę, do zobaczenia w następnym poście.
Pod koniec miesiąca będę jeszcze wrzucała moje małe haul'e, bo coś czuje że nie będą one mega wielkie te moje zakupy. Pod koniec lutego spodziewajcie się mojego pierwszego haul'u.
piątek, 14 lutego 2014
Czworonóg
-leżałam, i wciąż myślałam o tamtym dniu. Dniu który na zawsze odmienił moje życie. Właśnie wtedy weszła do pokoju moja najlepsza przyjaciółka, która jeszcze mnie nigdy nie zawiodła. Cała rozpromieniona powiedziała do mnie. -Wstawaj co tak leżysz jest taki piękny dzień, słonko świeci szkoda by było go zmarnować. Odsłoniła rolety.. poczułam dziwne uczucie, jeszcze niedawno kiedy patrzałam przez to samo okno było pochmurnie i wciąż tylko padało.. zastanawiałam się tylko ile ja przeleżałam w łóżku, wciąż tylko płakałam. Było to dla mnie bardzo dziwne że wszyscy byli tacy szczęśliwi, jak by w ogóle zapomnieli tamtego dnia. Dnia którego nie zapomnę do końca życia. Kiedy spytałam jaki dziś mamy dzień to nie ukrywam byłam w szoku, dowiedziałam się że spędziłam w swoim pokoju 3 dni przez które nic nie jadłam ciągle tylko spałam i płakałam i tak w kółko. Kiedy Scarlet otworzyła moją szafę z ciuchami, miałam po prostu ochotę ją wyrzucić za to że była taka szczęśliwa, jednak tego nie zrobiłam. Widziałam jak wyjmowała białą koszulkę z nadrukiem mojego kochaniutkiego pieska i krótkie spodenki na które wiedziała że zbierałam. Obie te rzeczy były dla mnie niezmiernie cenne. Powiedziała do mnie. -Lena to już tak dłużej nie może być prawie w ogóle się ostatnio nie widujemy a kiedy już przychodzi na to moment, dowiaduję się że siedzisz już w swoim pokoju przez bardzo długi czas. Wiem że jest ci smutno z powodu tego wypadku ale trudno, żyje się dalej, przecież nie spędzisz tutaj całej wieczności. Oczywiście zgodziłam się ze Scarlet ale nie byłam właśnie co do tego przekonana, uważałam że skoro mam już wyjść to nie w tych ciuchach, w końcu mam żałobę. A z resztą te ciuchy tylko pogarszają sprawę ponieważ koszulka miała nadruk mojego kochanego Kampiego, a spodenki kupiłam sobie na specjalną okazję, czyli na zaadoptowanie Kampiego od moje sąsiadki ze starego domu w którym mieszkałam, i zupełnie przypadkiem dowiedziałam się że mają szczeniaczki które są na wydanie, pieski nie miały rasy, były po postu kundelkami, ale przeuroczymi. Uważałam że to mega okazja żeby wziąć pod opiekę właśnie tego szczeniaczka, dlatego że miałam zamiar kupić sobie nowego pupila. Miałam zawsze dużo oszczędności które mogła bym wydać na zaopatrzenie go w zapas karmy czy zabawki. Powiedziałam mojej przyjaciółce wprost że mam żałobę i założę na siebie czarne ciuchy, albo nie wychodzę. jej odpowiedź brzmiała tak. -Jeśli mam do wyboru to żebyś tu została i się kisiła w tym pokoju lub żebyś wyszła wreszcie stąd, to wybieram żebyś już założyła te czarne ubrania i odetchnęła świeżym powietrzem. Byłam zła na wszystko i na wszystkich i już od tego ciągłego płaczu nie miałam nawet siły żeby się sprzeczać ze Scarlet..
Jeżeli podobała się pierwsza część historii to zapraszam na następną która pojawi się już niebawem.
środa, 5 lutego 2014
Ombre..
We wtorek zrobiłam sobie tak zwane ombre na paznokciach.
Jak widać jest to ciemny fiolet przechodzący w jaśniejszy i na czubkach paznokci jest jasny róż.
Zastanawiacie się jak je można zrobić ? Odpowiedź jest prosta wystarczy użyć takich lakierów jak: przezroczysty, biały (w moim przypadku jasny i ciemny fiolet oraz róż). Odżywkę do paznokci, zmywacz, waciki higieniczne i gąbeczkę (można użyć takiej zwykłej od kąpieli). Tak więc rzeczy które są nam potrzebne już mamy, teraz wystarczy tylko umieć je zrobić, tak więc zaczynamy.
Malujemy odżywką do paznokci nasze paznokcie, żeby ochronić naszą płytkę paznokciową przed popsuciem. Następnie malujemy paznokcie białym lakierem i czekamy aż wyschnie. Teraz będzie nam potrzebna gąbeczka. Na gąbeczkę nakładamy kolory od najciemniejszego do najjaśniejszego, czyli (jak to akurat było w moim przypadku) nakładamy ciemny fiolet, obok zaraz jaśniejszy i różowy.. przykładamy gąbeczkę do paznokcia i przyklepujemy żeby kolory wyglądały jak by na siebie nachodziły, oczywiście nie robimy tego tak żeby nie można było odróżnić kolorów. Na sam koniec nakładamy szybko zanim wyschnie przezroczysty lakier (i tu znowu w moim przypadku wyszło na przezroczysty brokatowy.. ale to chyba nawet lepiej wygląda bo bardziej się rzuca w oczy i łatwiej je zobaczyć przez kogoś innego. Ale samo to że paznokcie wyglądają ciekawiej jest fajne.)
Mam nadzieję że pomogłam i wielu z was udało się zrobić takie paznokcie ombre. Do zobaczenia w następnym poście Papa ;*
Reaktywacja bloga.
Heyka, na samym początku chciała bym was przeprosić że przez bardzo długi czas mnie nie było. Długo zastanawiałam się nad tym czy dalej prowadzić tego bloga i co by tu jeszcze na nim ciekawego pokazywać.. i postanowiłam pisać różne posty typu haul'e, jak mam pomalowane paznokcie, pomysły na ciekawe fryzury itp. Różne rzeczy które się u mnie działy lub jak mi minął dzień. Oczywiście nadal będę pisała historyjki to nie jest tak że z tym skończę tylko po prostu muszę mieć jakieś pomysły. Najbliższy post właśnie o jakiejś historii mam zamiar zrobić już niedługo. Poza tym że są właśnie nowe tematy które będę próbowała zrealizować to, także będę częściej wpadała i publikowała ciekawe rzeczy które mam nadzieję się wam spodobają .. papatki ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)